Dlaczego warto jeść kiełki? Bo jedna garść wystarczy, by dostarczyć organizmowi witamin i oligoelementów, a także sprawić, by każde kolejne danie wyglądało i smakowało ciekawiej! Kiełki to zdrowa bomba witaminowa i każdy znajdzie wśród nich coś dla siebie: te łagodniejsze lub bardziej pikantne, te chrupiące czy też delikatniejsze, te do smażenia lub tylko do kanapek. Kiełki nie są nudne! Wręcz przeciwnie, kiełkowanie wciąga!

Moja przygoda z kiełkami zaczęła się w zeszłym roku zimową porą, gdy szukałam zielonej alternatywy poza sezonem. Kupiłam więc kiełkownicę, kilka opakowań nasion i od tego czasu kiełkuję regularnie i za każdym razem moja mała hodowla sprawia mi masę frajdy!

dlaczego warto jeść kiełki

Dlaczego warto jeść kiełki?

Kiełki są prawdziwą bombą witaminową, gdyż rośliny magazynują w nasionach wszystko, co najlepsze. Dopiero podczas kiełkowania uaktywniają się w nasionach enzymy, które przetwarzają substancje odżywcze w taki sposób, że nasz organizm potrafi je łatwiej przyswoić. Są bogate w witaminy, sole mineralne i oligoelementy. Ich smak podkreśla wiele dań takich jak sałatki, dania typu stir-fry, czy nawet zwykłe kanapki. Kiełki są świetną alternatywą zimową porą oraz wczesną wiosną, gdy sezon nie pozwala na spożywanie zieleniny. Domowa hodowla kiełków (z nasion ekologicznych) zapewnia świeżą, niezbyt drogą i ekologiczną alternatywę dla pryskanej sałaty!

  • kiełki są bogate w chlorofil, witaminy, aminokwasy, błonnik i sole mineralne,
  • są dobrym źródłem kwasu foliowego oraz żelaza i potasu,
  • lekkostrawne, regulują trawienie, są łatwo przyswajalne przez organizm i niskokaloryczne,
  • chronią przed szkodliwym wpływem wolnych rodników,
  • obniżają poziom złego cholesterolu, zapobiegają miażdżycy,
  • poprawiają odporność, wzmacniają, dodają energii,
  • chronią przed niedoborami składników pokarmowych,
  • wpływają na stan skóry, włosów oraz paznokci

dlaczego warto jeść kiełki

Kiełkownica i hodowanie kiełków

Niezdecydowanym powiem, że nie ma nic prostszego jak hodowla kiełków! Wystarczy zaopatrzyć się w kiełkownicę (np. w sklepie ogrodniczym lub w internetowym) i w nasiona do kiełkowania (najlepiej, jeśli są to nasiona ekologiczne!). Nasiona wykładam na trzech poziomach kiełkownicy, którą ustawiam w widnym miejscu zwykle na parapecie okna. Następnie na górny poziom wlewam 0,5l wody i czekam, gdy woda przefiltruje się przez całą kiełkownice (przez każdy poziom) i spłynie do naczynia na dole. Taką wodę możemy następnie użyć do podlewania kwiatów! Czynność powtarzam 2 razy dziennie (przed pierwsze dwa dni), a potem podlewam kiełki tylko raz dziennie. Już po 2-3 dniach widać kiełkowanie, a po 4-5 wszystko jest gotowe! Mamy świeże i zdrowe kiełki własnej roboty!

Jeśli nadal zastanawiacie się dlaczego warto jeść kiełki, to macie moją kolejną odpowiedź: są niewymagające, bo można przygotować je bez problemów w domowym zaciszu. Będą też fajną frajdą i zabawą edukacyjną dla dzieci.

Inne metody kiełkowania:

  • w szklanym słoiku – przez kilka godzin moczymy nasiona na kiełki w szklanym czystym słoiku, następnie odsączamy je na ligninie. Czynność powtarzamy przez 3-6 dni. Słoik ustawiamy zawsze w widnym miejscu. Metoda „słoikowa” najlepsza jest przy kiełkowaniu większych nasion i zbóż takich jak soja, ciecierzyca, soczewica.
  • na ligninie – na wilgotną ligninę / watę rozsypujemy namoczone wcześniej nasiona (najlepiej te drobne: lucerna, rzeżucha, jarmuż, kapusta czerwona). Zraszamy je codziennie tak, by podłoże było stale wilgotne.

Bardzo ważne! W czasie poprawnego kiełkowania na nasionach i kiełkach pojawiają się włośniki podobne do puchu. Przypominają pleśń, ale nią nie są.

dlaczego warto jeść kiełki

Jakie nasiona na kiełki wybrać?

Na początek warto odpowiedzieć sobie na pytanie jakie smaki nas interesują. Ja wolę łagodniejsze w smaku kiełki. Moimi ulubionymi są kiełki ze słonecznika, lucerny, fasolki mung i soczewicy. Ostrzejsze i bardziej pikantne w smaku są kiełki rzeżuchy, brokuła, rzodkiewki. Jeśli zależy Wam na dostarczeniu organizmowi wybranych składników odżywczych wybierajcie wtedy:

  • białko – dostarczą nam je kiełki soi, słonecznika, lucerny, brokuła
  • żelazo – kiełki soczewicy, rzeżuchy, lucerny, buraka
  • magnez – kiełki pszenicy, sezamu, lnu
  • wapń – kiełki czerwonej soczewicy, szpinaku, quinoa
  • fosfor i potas – kiełki żyta, pszenicy
  • witamina A – kiełki jarmużu, pszenicy, buraka, soi, owsa, rzeżuchy
  • witaminy z grupy B – kiełki soi, owsa, rzeżuchy, rzodkiewki, żyta, lucerny, pszenicy, buraka
  • witamina C – kiełki soczewicy, rzeżuchy, grochu, soi, kapusty czerwonej, jarmużu
  • błonnik – kiełki pszenicy, buraka

Kiełki możemy podzielić również ze względu na ich strukturą. Są kiełki bardziej chrupiące (np. kiełki soczewicy, ciecierzycy, fasolki mung, grochu) lub też te, które są delikatne w swojej strukturze (lucerna, rzodkiewka, rzeżucha).

Jak jeść kiełki?

Kiełki wykorzystuję do wielu dań. Głownie przyrządzam z ich dodatkiem sałatki, ale też bardzo często dodaję te chrupiące do dań kuchni azjatyckiej (kiełki sojowe, fasolki mung, cieciorki). Przygotowuję z ich dodatkiem kanapki. Pysznie smakują z twarożkiem lub jako dodatek do dań z makaronem i ryżem. Kiełki są wspaniałym elementem dekoracyjnym i piękne zdobią każdy talerz!


Lubicie kiełki? Które są waszymi ulubionymi? Do jakich dań je dodajecie?