Odnalezienie dobrego naturalnego kremu dla cery mieszanej i tłustej wbrew pozorom nie jest takie proste. Posiadaczki cery suchej i wrażliwej na pewno nie narzekają, gdyż wiele polskich i zagranicznych marek posiada w swojej ofercie świetne produkty nawilżające o fantastycznych składach. Mam wrażenie,że „mieszańce” mają troszeczkę gorzej, ale od tego są wyzwania, by można było im sprostać!

Kilka razy bardzo ogólnikowo przeczytałam w internecie pochlebne opinie o kremach Fitomed. Ale to nie krem był pierwszym kosmetykiem, który wypróbowałam. Najpierw w moje ręce wpadł ziołowy żel do mycia twarzy z mydlnicą lekarską. Nie było to jednak udane doświadczenie. I mimo,iż żel zużyłam do końca (taki to już mam zwyczaj,że nie lubię marnować), to nie zachwycił mnie zupełnie. Lekko przesuszał, ściągał, podrażniał mi oczy i składowo również dawał do myślenia.

fitomed mój krem nr 11

A że jeden kosmetyk nie może przekreślać całej marki, to postanowiłam wypróbować osławiony krem Fitomed nr 11 na bazie 80% wyciągu z ziół. Oczywiście nie miałam żadnych oczekiwań, gdyż moja skóra jest buntowniczką i to, co sprawdza się u innych, niekoniecznie jest dobre dla mnie, ale przekonałam się, że wyjątek potwierdza regułę 😉

Fitomed Mój Krem nr 11 to strzał w dziesiątkę! Moja skóry dogadała się z nim praktycznie od razu zarówno jako krem pod makijaż jak i na noc.

Fitomed Mój Krem nr 11 – skład, składniki i ich działanie

Analizując poniższe odnoszę wrażenie,że każdy składnik został umieszczony w tym kremie „po coś”. Nie ma zbędnych wypełniaczy ani dodatków zapachowych. Skład kremu jest przemyślany i to zrobiło na mnie wielkie wrażenie.

INCI: Aqua, Hamamelis Virginiana Bark Extract, Equisetum Arvense Extract, Cetearyl Alcohol, Potentilla Erecta Extract, Calendula officinalis flower Extract, Vitis Vinifera Seed Oil, Nigella Sativa Seed Oil, Arachidyl Alcohol, Behenyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Cera Alba, Arachidyl Glucoside, Cocoa Butter, Hydroxyethyl Acrylate, Phenoxyetanol, Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Ethylhexylglycerin.

  • napar z oczaru wirginijskiego – łagodzi podrażnienia, przyspiesza gojenie, działa ściągająco i przeciwzapalnie
  • ekstrakt ze skrzypu polnego – bogate źródło krzemu, posiada właściwości przeciwtrądzikowe i przeciwzapalne, przyspiesza regenerację skóry
  • ekstrakt z pięciornika – zmniejsza wydzielanie sebum, działa przeciwbakteryjnie, zwęża rozszerzone pory
  • ekstrakt z nagietka – regeneruje skórę, pomaga w walce z trądzikiem i zaskórnikami
  • olej winogronowy – ma ogromne właściwości regenerujące, zawiera wit. E. Olej polecany dla cery tłustej i mieszanej, gdyż reguluje poziom natłuszczenia skóry i poziomu jej wilgoci
  • olejek z czarnuszki – kolejne bogate źródło wit. E, stymuluję odnowę naskórka, nawilża i ujędrnia, działa przeciwzapalnie i regenerująco

fitomed mój krem nr 11

Jakie są moje spostrzeżenia po zużyciu całego słoiczka?

  1. Krem jest dobrą bazą po makijaż. Szybko są wchłania (choć, moim zdaniem, nie należy do bardzo lekkich kremów) i nie pozostawia lepiej warstwy.
  2. Zmniejsza pory. Nie myślałam,że kiedykolwiek powiem to o jakimś produkcie, ale tak… Takie są fakty! Produkt wyraźnie zmniejsza rozszerzone pory – ja zauważyłam to w szczególności na policzkach.
  3. Wygładza i sprawia,że cera jest delikatna.
  4. Kontroluje wydzielanie sebum, trzyma je w ryzach. Wyraźnie odczuwalna jest równowaga między nawilżeniem,a kontrolowanych zahamowaniem wydzielanego sebum.
  5. Delikatnie nawilża i robi to wręcz z zegarmistrzowską precyzją
  6. Nie zapycha i nie powoduje powstawania zmian na skórze

Słabe strony?

Ja takowych nie znalazłam, ale domyślam się,że dla niektórych zapach mógłby być jego achillesową piętą. Fitomed Mój Krem nr 11 wyraźnie pachnie olejkiem z czarnuszki, który jest bardzo intensywny, wręcz ostry.

Wnioski

Do kremu na pewno wrócę, gdyż trudno będzie znaleźć mu godnego zastępcę. Na pewno wypróbuję jeszcze Mój Krem nr 12. Tak z czystej kosmetycznej ciekawości.

Dostępność: strona producenta, sklepy internetowe