Henna, naturalna koloryzacja, ale jak każda inna ma swoje wady i zalety. Najważniejsze jednak, by minusy nie zasłoniły plusów, ale o tym, czy rzeczywiście tak jest, za chwilę. Do ostatecznego efektu doszłam metodą prób i błędów. Zmniejszałam i zwiększałam czas koloryzacji, mieszałam, dodawałam, rozcierałam. W ten sposób doszłam do momentu, w którym mogę powiedzieć, że jestem zadowolona z uzyskanego koloru.

henna

Henna – początki…

Moja przygoda z henną zaczęła się całkiem niewinnie, bo od bezbarwnej henny cassia firmy Khadi, którą stosowałam jako naturalna odżywka na swoje naturalne, niefarbowane wcześniej włosy (wprawdzie był raz epizod z pasemkami przed studniówką, ale to się nie liczy!;) ). Byłam bardzo zadowolona z rezultatów, jakimi były błyszczące, gładkie i sypkie włosy. Cassia nie koloryzuje, ale pielęgnuje i poprawia ich kondycję. Jej przygotowanie wygląda praktycznie tak samo jak pozostałych rodzajów henny.

Im dalej w las…

Jako posiadaczka włosów w kolorze ciemny blond pewnego dnia zapragnęłam tenże naturalny kolor pogłębić 🙂 By stał się bardziej wyrazisty i zdecydowany. Zamarzył mi się piękny ciepły karmelowy odcień ciemnego blondu/jasnego brązu, więc sięgnęłam po…farbę L’Oréal Préférence w kolorze karmelowym 🙂 Był to pierwszy i ostatni raz. To, że włosy wyszły bardziej rude niż brązowe, to nic. Odrosły, ale to w jakim stanie po tej farbie pozostały – tego nie dało się rzucić w niepamięć. Koszmar odrostów, zniszczonych, suchych włosów. Nie, nie. Nigdy do tego nie wrócę.

henna

Nie eksperymentuję, wybieram hennę!

Trochę czasu zajęło mi „zejście” z cudownego efektu mojego eksperymentu. A pomogła mi w tym właśnie koloryzująca henna. Gdy moje włosy były już bardzo wypłukane z koloru zdecydowałam się na hennę Khadi w kolorze ciemny blond. I to był strzał w dziesiątkę! Od tej chwili farbuję włosy tylko naturalną farbą, która daje wyśmienite efekty.

Przez ten czas wypróbowałam wiele kombinacji i mieszanek. Na początku hennę Khadi mieszałam z kolorem Orzechowy Brąz. Jednak od roku moją ulubioną mieszanką stało się połączenie henny Orientana Karmelowy Brąz z henną Khadi Ciemny Brąz. Uzyskuję nimi piękny odcień jasnego brązu, który w świetle dziennym i sztucznym posiada złote i bursztynowe refleksy. Karmelowy Brąz Orientany to odcień ciepły z założenia, ale ja neutralizuję go zimniejszym odcieniem brązu. Oczywiście kontroluję poziom przyciemnienia odpowiednimi proporcjami dodając 1 łyżkę ciemnego koloru na 5 łyżek karmelowego.

henna

Zalety farbowania henną:

  • naturalność –  farba w naturalny sposób podkreśla mój odcień włosów. Koloryzacja nigdy nie jest przerysowana, za mocna, za słaba, czy też za ciemna. Jej efekty są bardzo naturalne!
  • jakość koloryzacji – kolor nigdy nie jest ‚plaski’, jest trójwymiarowy, nieoczywisty. Farbowanie henną nie pozostawia na moich włosach odrostów. Różnice w kolorach wypłukują się i w naturalny sposób zostają wyrównane. Nie muszę się martwić, że czas już na koloryzację, bo mam paskudne odrosty odznaczajace się od reszty włosów. Farbuję, gdy stwierdzę, że czas już podkreślić swój naturalny kolor.
  • kondycja włosów – nie mogłabym sobie wyobrazić lepszej farby, która taka samo odżywiałaby włosy. Henna sprawia, że moje włosy są lśniące, pełne naturalnego blasku, wygładzone i lejące. Tak, henna wygładza włosy, ale nie sprawia, że są oklapnięte i nie odbiera im objętości.
  • brak rozdwojonych końcówek – nie miałam tego problemu od dawna
  • brak podrażnienia – henna nie uczula, nie sprawia,że skóra głowy szczypie, czy swędzi, a miewam z tym problem przy stosowaniu silnych kosmetyków do włosów
  • możliwość tworzenia swoich mieszanek

Wady koloryzacji henną:

  • czas przygotowania „papki” – sporządzenie mieszanki trzeba zacząć już kilka godzin przed koloryzacją, by farba się utleniła i czasem jest to problematyczne, gdyż wcześniej trzeba wszystko zaplanować i zarezerwować kilka godzin na te czynność
  • nakładanie – kłopotliwe jest samo nakładanie tej gęstej papki, która przy braku wprawy ma tendencję do zabrudzenia całej łazienki, ubrań i skroni 😉
  • czas koloryzacji – od 1 do 2 h, czyli znów kwestia czasu
  • wysusza włosy – tak, tydzień po farbowaniu przez kilka dni odczuwam lekkie wysuszenie włosów, które potem znika
  • wypłukuje się dość szybko – myję włosy codziennie i nie ma siły, by przy codziennym myciu henna się nie wypłukiwała. Pocieszeniem jest fakt, że robi to niezwykle naturalnie, bez odrostów, po prostu stopniowo traci na intensywności.
  • zapach – charakterystyczny roślinny zapach, który utrzymuje się do tygodnia po koloryzacji

Czy wady henny przysłaniają zalety? Nie! Nadal jest to dla mnie najlepsza forma pielęgnacji i podkreślenia naturalnego koloru włosów. Nie jest to najszybsza i najłatwiejsza metoda, ale dla takich efektów warto. Zachęcam wszystkie niezdecydowane, gdyż straty są mniejsze niż zyski.

A u Was sprawdza się ta metoda koloryzacji? Czy może stosujecie inną formę pogłębiania koloru?