Na pewno nadużyciem nie będzie stwierdzenie,że „wszystko” zaczęło się od mydła. Mydło marsylskie podbiło moje serce praktycznie od pierwszego wejrzenia…i powąchania ;). Odwiedzając pierwszy raz Południe Francji zakochałam się w tej skromnej, pachnącej kostce, która kryje w sobie tyle dobroci. Wtedy to absolutnie przepadłam. Był to mój pierwszy nieśmiały krok w naturalnej pielęgnacji, a ja wtedy jeszcze nie wiedziałam,że najlepsze dopiero jest przede mną!

Kolejne spotkania z tym produktem były bardzo odkrywcze. Krok po kroku przekonywałam się do mydełka w kostce. Wyrzuciłam wszelkie podstępnie pachnące żele do mycia ciała zalegające na wannie, odstawiłam mydła w płynie do mycia rąk, odważyłam się wprowadzić mydło marsylskie do codziennego oczyszczania twarzy. Efekt? Mydełko to jest ze mną do dziś. Po latach prób i błędów, powodzeń i niepowodzeń w stosowaniu.

Mydło marsylskie – skład i pochodzenie

  • zawsze zawiera co najmniej 72% olejków roślinnych
  • oryginale pochodzi tylko z Francji – Prowansja, Marsylia i okolice (bo spotkałam się już z mydłem marsylskim z Niemiec i Włoch sapone di Marsiglia) 😉
  • najlepsze mydła marsylskie są proste składowo, przykładowe INCI: olea europea fruit oil,aqua, elaeis guineensis oil, cocos nucifera oil, hydroxide de sodium, sodium chloride i właśnie takie powinni wybierać alergicy
  • mydła zapachowe – ja wybieram je dla urozmaicenia, gdyż nie uczulają mnie i dają również doskonałe efekty

Jak wygląda moja pielęgnacja mydłem marsylskim?

  • CIAŁO – stosuję je do codziennego mycia całego ciała. Mydło marsylskie jest łagodnym detergentem, który skutecznie myje, fajnie się pieni i pięknie pachnie (no chyba,że wybierzemy wersję 100% tradycyjną oliwkową)
  • DŁONIE – mydełko zawsze stoi na mojej umywalce – czy to w postaci stałej, czy ostatnio dla wygody i w płynnej. Nie wysusza, można stosować je bardzo często.
  • TWARZ – mimo,że ciągle testuję nowe produkty, to zawsze do niego wracam i stosuję jako ostatni krok w demakijażu. Mam cerę mieszaną i działa na nią regulująco.
  • DEPILACJA – nie używam już pianek, żeli, odżywek do depilacji. Mnie wystarcza mydło marsylskie, które daje cudowny poślizg dla maszynki. Dodatkowo zmniejsza podrażnienia i wygładza.

Mydło marsylskie – co, poza pielęgnacją?

  • MYCIE PĘDZLI I GĄBECZEK – bardzo dobrze myje wszelkie akcesoria do makijażu. Wszelkie zanieczyszczenia z pędzli schodzą idealnie, a do tego pielęgnuje ich włosie. Zmywa nawet najcięższe podkłady z gąbeczki typu Beauty Blender. Polecam!
  • PRANIE – stosuję do wstępnego usuwania plam: zapieram i odkładam do pralki. Mydło marsylskie znajduje u mnie również zastosowanie do prania ręcznego. Świetna sprawa.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dostępność i cena: Mydła najczęściej występują w gramaturze 300 i 100g w najróżniejszych zapachach od tych naturalnych (oliwkowe, palmowe), poprzez klasyki (lawendowe) kończąc na wariacjach (typu rozmaryn, róża, masło karite). Pierwsze mydełka przywiozłam z Francji. Aktualnie moje mydła pochodzą z tej mydlarni: klik

W tym blogu jeszcze nie raz pojawi się marsylskie w roli głównej. Mam wiele ciekawych pomysłów i tematów do rozwinięcia, więc mam nadzieję,że będziecie zainteresowani.

A jak u Was sprawdziło się mydło marsylskie? Lubicie? Używacie?